To druga część wpisu o manicure kombinowanym, czyli jesteś w połowie 🙂 Aby przeczytać część pierwszą KLIKNIJ TUTAJ

 

14. …Czas nałożyć bazę. Na pędzelku powinno być jej tyle, aby się nie rozlewała, ale żeby starczyła na pokrycie całego paznokcia – zawsze lepiej za mało niż za dużo. Jeśli nie macie jeszcze wyczucia albo używacie nowej bazy, spróbujcie najpierw z bardzo małą ilością.

Palcem sąsiadującym odsuwam skórki, pędzelek przykładam mniej więcej 0,5cm od skórek i maluję cały paznokieć aż do wolnego brzegu – tym sposobem pozbywam się większości produktu z pędzelka.

Następnie BOKIEM pędzelka maluję obszar jak najbliżej skórek. Starajcie się nie odrywać pędzelka dopóki nie pomalujecie całej górnej części, dzięki czemu uzyskacie gładką powierzchnię i ładną linię bazy (a później koloru) pod skórkami. Jeśli uda Ci się jednym pociągnięciem przeciągnąć od wału bokiem aż do wolnego brzegu, to genialnie.

Na koniec domalowuję boki, odciągając skórki sąsiadującymi palcami, zabezpieczam wolny brzeg i, jeśli trzeba, poprawiam taflę ostatnimi pociągnięciami pędzla. Utwardzam.

PS. Moje obecne mani ma już 2,5 tygodnia i zostało przetyrane przez życie, więc wygląda, jak wygląda, tym bardziej, że zapomniałam nałożyć kremu przed fotkami. Skórki również nie były ruszane, więc nie ma spektakularnego efektu, ale teraz chcę Wam zademonstrować technikę. Zdjęcia robione były przy tragicznym dziennym świetle, kiedy klęczałam przed oknem próbując malować “pod skórki”, a mój chłopak siedział mi na plecach i wpychał telefon przed oczy, żeby cyknąć foty. Podsumowując – proszę o wyrozumiałość ;P A, no i lakier nie był utwardzony, bo od razu po “sesji” chciałam go zmyć ;P

TRICK: Zarówno bazę, jak i kolor oraz top możesz wmalować pod skórki cieniutkim pędzelkiem. Też tak robiłam na początku, teraz łatwiej operować mi tylko pędzelkiem od lakieru.

15. Ja lekko nadbudowuję paznokcie (najczęściej bazą proteinową Indigo) i robię to właśnie teraz. To temat na osobny post, który na razie się nie pojawi, bo sama się dopiero uczę 😛 Jeśli Wy tego nie robicie – pomińcie ten punkt.

 

16. Przemywam bazę z warstwy dyspersyjnej.

 

17. Pilnikiem 180 lub nawet 100 (zależy, czego wcześniej używałam) opiłowuję paznokieć, nadając mu ostateczny kształt. Pamiętam o przejechaniu bloczkiem pod wolnym brzegiem, aby pozbyć się farfocli.

 

18. Frezem kamiennym w kształcie ściętego stożka delikatnie wygładzam powierzchnię paznokci. Pracuję na dość niskich obrotach.

Frez ścięty stożek – cena: 0,98$ link

 

 

19. Odpylam paznokcie szczoteczką i przemywam cleanerem, oczywiście odpowiednio odpychając skórki.

 

20. Odpycham skórki radełkiem.

 

21. Kładę kolor, malując tą samą techniką, co bazę. Przed każdą kolejną warstwą odpycham radełkiem skórki. Maluję i utwardzam PO JEDNYM PAZNOKCIU!

 

 

 

WAŻNE

Nie spiesz się. Nie spiesz się. Nie spiesz się. Czy coś jeszcze jest ważne? Chyba nie. Żartuję, ale to jest najważniejsze.

 

Nabieraj malutko produktu na pędzelek – lepiej trzy cienkie warstwy niż jedna gruba.

 

Maluj dokładnie, powoli i długimi ruchami.

 

Jeśli zalejesz skórki naprawdę minimalnie, spróbuj to zetrzeć np. patyczkiem do skórek. Jeśli nie udało Ci się zetrzeć w 100%, zmyj całą warstwę, odsuń skórki radełkiem i pomaluj jeszcze raz.

 

Jeśli masz idealny kształt płytki (albo chcesz postępować zgodnie z zaleceniami instruktorki Indigo ;P ) odsuwaj skórki, jak najdalej się da i maluj caluteńką płytkę – ja preferuję malowanie tak, aby wyglądało ładnie na mojej płytce, czyli tworzę lakierem taki kształt, jaki będzie najlepiej wyglądał. Przykład: jeżeli w którymś miejscu mój paznokieć jest szerszy, to nie pcham tam na siłę lakieru, tylko ciągnę piękną linię koloru tak, aby pasowała do całej reszty paznokcia. Podczas kładzenia bazy nie jest to tak istotne, bo jest ona przezroczysta.

 

Staraj się nie dopychać lakieru na prosto pod skórki! Może i dojedziesz blisko, ale wtedy najwięcej produktu zbierze się właśnie przy skórkach, a tego nie chcemy. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się odrost. Malując bokiem pędzelka unikniemy nieestetycznej górki tam, gdzie zaczyna się lakier. Przejście będzie łagodne i estetyczne nawet przy dużym odroście.

 

 

22. Odsuwam skórki radełkiem i kładę top. Zazwyczaj robię to już na większym luzie jeśli chodzi o dojechanie do skórek, pilnując za to bardzo, żeby nic mi nie spłynęło. Lubię kłaść grubszą warstwę topu (lub dwie) – ładniej błyszczy, tworzy piękniejszą taflę i lepiej wyrównuje ewentualne nierówności.

Kooooniec

ale tylko stepu, wpis czytajcie dalej 😉

Jak widzicie, nie ma lekko, a tym bardziej szybko. Jeśli jesteście początkujące, taki manicure prawdopodobnie zajmie Wam kilka godzin. Ja najczęściej robię jedną rękę jednego dnia i drugą drugiego. Jeżeli zależy Wam na malowaniu pod skórki, to pamiętajcie, że bazę, kolor i top kładziemy zaraz po ich odsunięciu, na świeżo.

Cały ten post powstał na Wasze życzenie 🙂 Przekazałam Wam wszystko, co sama wiem i uważam za ważne, łącznie z tajnikami ze szkolenia. Starałam się zrobić to jasno i czytelnie, uporządkować jakoś ten natłok informacji. Co sądzicie? Przyda Wam się taka ściąga krok po kroku? Zależy mi na Waszej opinii 🙂

Jeśli coś pominęłam, dajcie znać – dopiszę. Coś jest niejasne – pytajcie! Chcę, żeby ten post był kompletny, ale mogłam coś przeoczyć. Udostępniajcie i puśćcie go w świat 🙂 Będzie mi bardzo miło, jeśli komuś on pomoże. Mam nadzieję, że kiedy następnym razem jakaś początkująca miłośniczka pazurków będzie szukała informacji o manicure kombinowanym nie odbije się od ściany, jak ja kiedyś, tylko znajdzie ten wpis i będzie to dla niej początek świetnej przygody 🙂

A może macie jakieś pomysły na kolejne posty? O czym chciałybyście przeczytać? Dzięki za motywację! Do zobaczenia albo raczej… do przeczytania!