Jeśli ktoś poprzednich postów z cyklu dla początkujących nie czytał, to serdecznie zapraszam 🙂 Na te, które już były i na te, które będą 🙂

1. Jak to się zaczęło? Mój pierwszy zestaw do hybryd i pierwszy manicure kliknij
2. Niezbędnik początkującej, czyli co kupić, aby przygodę z hybrydą rozpocząć kliknij
3. Jaką lampę wybrać do robienia paznokci? – właśnie czytasz
4. Manicure hybrydowy krok po kroku + triki od Tricky – wkrótce na blogu
5. Jak zdjąć hybrydę i palca przy tym nie stracić? – wkrótce na blogu

Żeby nie przedłużać, przechodzę od razu do sedna. To, czy zakup lampy okaże się udany zależy od kilku czynników i tak naprawdę jest sprawą bardzo indywidualną. Przedstawię Wam kilka wybranych modeli i postaram się przybliżyć ich charakterystykę. Jeżeli chcecie zgłębić temat, szukajcie informacji w internecie – naprawdę jest tego mnóstwo. Mój post potraktujcie jako wprowadzenie w świat lamp dla tych, które nie mają o tym zielonego pojęcia, a chcą same zacząć bawić się hybrydami 🙂

Według mnie dobrą lampę charakteryzują:

– moc (chodzi o szybkie i bezpieczne utwardzanie – nie do końca utwardzone produkty są groźne dla zdrowia)

– odpowiedni rozmiar – musi zmieścić się cała ręka, chyba że rajcuje Was każdorazowe utwardzanie kciuka osobno (już nie wspomnę o robieniu pedicure)

– poręczność – nie mam miejsca na ogromne lampy

– elegancki wygląd – płacimy, wymagamy, a co!

 

Lampa UV, 36W, tzw. tunelówka

Moja pierwsza lampa. Można ją kupić już za 30zł na Allegro. Jest to najstarszy typ lamp, emitujący światło UV. Bez problemu utwardzałam nią bazę, lakiery i top (np. NeoNail), bo utwardzi wszystko. Przepalone żarówki można wymieniać – koszt jednej to kilka-kilkanaście złotych. Jeśli dopiero rozpoczynacie swoją przygodę z hybrydą, nie jesteście pewne, czy będziecie chciały się w to bawić, czy się nie znudzicie i chcecie wydać naprawdę jak najmniej, to ta lampa będzie dobrym wyborem.

+ tania
+ długowieczna (bo można wymieniać żarówki)
+ utwardza bardzo dobrze wszystko, czego będziesz używała (m.in.Semilac, Indigo, NeoNail, lakiery z Aliexpress też 😉 )

– zużywa więcej prądu niż lampy nowszej generacji
– czas utwardzania każdej warstwy to przynajmniej dwie minuty (np. gęste żele budujące czasami trzeba utwardzać dłużej)

Lampy LED

Istnieją, wiem o tym, ale nie miałam z nimi styczności, więc nie będę się produkować. Podobno utwardzają żele LED, czyli te specjalnie przeznaczone do tych lamp, ale z innymi mają problem. Niektórych hybryd też nie utwardzają. Nie wnikam, bo mam swój lampowy ideał <3

Lampa SUNUV SUNmini 2, 6W, tzw. mostek 

link

Lampa z rodziny SUNUV <3 Są to lampy najnowszej generacji dual led, emitujące światło UV i LED. Utwardzają wszystko. Ich żywotność to ok. 50 tys. godzin świecenia. Nie polecam konkretnie tej lampy do codziennego użytku, bo jest dość słaba i malutka (jak telefon komórkowy), ale świetnie się sprawdzi jako awaryjna lampka podróżna.

+ ładna, zgrabna i powabna – idealna do poprawek w podróży, bo zmieści się nawet w kieszeni
+utwardza wszystko
+tania
+działa na kabelek USB
– nie nadaje się do codziennego użytku
– trzeba utwardzać osobno kciuk

 

 

Lampa SUNUV SUN 9s, 24W

link
Kolejna lampa dual led, utwardzająca wszystko. Dobry wybór, jeśli chcecie wydać mało (na Allegro 55zł!), ale mieć już coś z nowszej generacji. Nie ma dna, jest poręczna i elegancka. Nie posiada przycisku on/off, działa na sensor ruchu przy włożeniu ręki. (Jej siostra 9c nie posiada wyświetlacza tylko przycisk i nie działa na powerbank.)

+ wygląd
+ mieści się cała dłoń
+ ma wyświetlacz czasu
+ działa podłączona kabelkiem np. do powerbanku lub laptopa
– nie ma lustrzanego dna i nie jest zabudowana, więc światło nie ma się od czego odbić – może gorzej utwardzać w zależności od ułożenia dłoni
– utwardza szybciej niż tunelówka, ale mimo wszystko wolniej niż SunOne

 

 

Lampa SUNUV SUNone, 24/48w

link

Moja miłość <3 Używam jej od ponad roku i jestem zachwycona. Nigdy mnie nie zawiodła. Utwardza, oczywiście, wszystko. Wiele profesjonalnych salonów pracuje na SUNone i jej pochodnych (np.SUN2 – bardzo podobna do SUNone, ale z kolorowymi nakładkami).

+ możliwość ustawienia mocy lampy 24W lub 48W – przydatne, jeśli np. pieką nas żele i chcemy utwardzać je troszkę dłużej, ale bardziej komfortowo
+ jest zabudowana i ma lustrzane dno, więc mieści się cała ręka, nie ma problemów z utwardzaniem kciuków
+ dno jest doczepiane na magnesy i można je zdjąć np. przy pedicure
+jest elegancka i zgrabna, ale zmieszczą się do niej obie ręce położone jedna na drugiej, co przydaje się, gdy pracujemy na klientce
+ ma sensor ruchu, ale również przyciski 5, 30 i 60s
+ utwardza hybrydy nawet w 5s (te nieproblematyczne kolory), ale ja i tak zawsze dla pewności trzymam ok. 15-20s każdą warstwę
– nie ma wejścia USB
– nie ma wyświetlacza
– jest stosunkowo droga

 

 

 

 

Lampa uv/led Genilac
link
Najdroższa ze wszystkich zaprezentowanych lamp. Najnowszy wynalazek sprzedawany m.in. przez polską markę pod nazwą Stylistic Red Led Lamp. Nie nagrzewa dłoni, a światło, które emituje podobno jest bezpieczne dla oczu. Ma przeciwdziałać starzeniu się skóry i wspomagać produkcję kolagenu. Nie wiem, nie próbowałam, a nawet jakbym próbowała, to i tak nie byłabym w stanie tak szybko ocenić efektu anti-aging bądź ochrony wzroku. Ale jeśli będę chciała zmienić lampę, na pewno zainteresuję się tą.

 

 

Lamp na rynku jest baaaardzo dużo. Zaprezentowałam Wam przekrój od tych najtańszych do stosunkowo drogich. Samych lamp z serii SUNUV dual led jest od SUNone do SUN9, a jeszcze dochodzą podtypy, np. SUN9s. Różnią się wyglądem, posiadaniem bądź brakiem wyświetlacza, zabudową, dnem, kolorem, wielkością… SUN8 ma nawet taką śmieszną rączkę do noszenia jej jak torebkę! Dużo tego. Zastanówcie się, czego naprawdę potrzebujecie – inne wymagania ma profesjonalna manikiurzystka, u której lampa będzie pracowała 8h dziennie, a inne amatorka, która zrobi paznokcie sobie i przyjaciółce raz na dwa tygodnie.

 

Kolejna ważna sprawa – gdzie kupić lampę? Przychodzą mi do głowy trzy odpowiedzi:

 

– od znanej marki paznokciowej – wg mnie bez sensu. Oni też sprowadzają lampy z Chin, ale podpisują je swoim logiem i nakładają ogromną marżę. Przyjrzyjcie się zdjęciom, poczytajcie opisy – to są te same lampy, które możecie kupić od Chińczyka. Podobno są lepiej zrobione, z lepszych materiałów – nie wiem i nie jestem w stanie tego sprawdzić. Moja lampa z Chin działa bez zarzutu już ponad rok, SUN2 podarowana komuś w prezencie – również.

 

– na popularnym serwisie aukcyjnym – opcja, która najbardziej przemówiła do mojego chłopaka, kiedy kupował mi SUNone. Cena dużo niższa niż w markowym sklepie, szybka dostawa, dobry kontakt ze sprzedającym i, co bardzo ważne, gwarancja na produkt przynajmniej 12 miesięcy. To są dokładnie te same lampy, co na Ali, tylko kupowane u polskiego dystrybutora. Spokój ducha i łatwość transakcji – czasem lepiej kilka dyszek dołożyć, niż stresować się przesyłką z Chin.

 

– na Aliexpress – zazwyczaj ceny są tu najniższe, chociaż warto porównywać z Allegro, bo nie jest to regułą. I to chyba jedyny plus. Na przesyłkę trzeba poczekać (zdarzają się 2 tygodnie, zdarzają i 2 miesiące), idzie z daleka i musimy się dogadać z Panem Chińczykiem. Teoretycznie są sprawdzone sklepy (np.oficjalny sklep SUN UV Official Store link), ale umówmy się – zawsze jest to kontakt z kimś z drugiego końca świata. Wiele dziewczyn chwali zakupy lamp na Ali – czytałam o przypadkach, że sprzedawca wysyłał bez problemów nową lampę, gdy z dostarczoną było coś nie tak, ale zdarzały się też przypadki, że chciał, aby odesłać mu wadliwy towar (a to już jest całkowicie nieopłacalne z PL). Jeśli chcecie zgłębić temat, poznać polecanych sprzedawców, to szukajcie informacji na FB na grupie Aliexpress.

 

Mnie chyba mimo wszystko najbardziej przekonuje druga opcja zakupu – w miarę niska cena przy zachowaniu komfortu bezpiecznych zakupów w PL. Gdybym teraz miała wybierać lampę, na pewno celowałabym w dual led (żeby utwardzała wszystko), z zabudowanym tyłem i mocą 48W. Szybko, sprawnie i bezpiecznie. A Wy już macie swoje faworytki? A może myślicie o lampach, których nie przedstawiłam? W ogóle dobrnęłyście do końca tego długiego postu? Dajcie znać w komentarzach!