Nie wiem, jak u Was, ale u mnie tonami zalegają pod łóżkiem stare lakiery do paznokci. 99% z nich nigdy nie użyłam, bo nie malowałam pazurów, ale za to, jak rasowa baba, kupowałam na potęgę.

Ostatnio internet obiegły prześliczne, różnokolorowe wzorniki wykonane mazakami rozpuszczanymi acetonem. Efekt był śliczny, ale, jak szybko dowiedziałam się z komentarzy, było mnóstwo takich mazaków, które nieładnie się rozmywają. Wypróbowałam moje no i klapa – połowa wyschniętych, a druga nie działa, jak trzeba. Szczerze mówiąc, nie uśmiechał mi się zakup nowych mazaków tylko do tego celu, więc zaczęłam kombinować. Oto efekt:

Zdobienie jest banalnie proste i wykorzystuje zalegające pod łóżkiem stare lakiery, co jest ogromnym plusem. Jeśli też macie takie zapasy lakierowe, to jest to idealny sposób na ich wykorzystanie 🙂

Krok po kroku

1. Malujemy pazurek białą hybrydą – to nasz kolor bazowy, który podbije resztę. Przemywamy lepką warstwę.

2. Wybranymi przez nas zwykłymi lakierami (ja używałam zazwyczaj trzech kolorów) ciapiemy w kilku miejscach nieregularne plamy. Wykorzystywałam pędzelki od lakierów. Warstwa ma być normalna, czyli cienka, nie kładźcie wielkiej kropli, bo Wam wszystko pospływa na skórki. A, no i polecam te lepiej napigmentowane, bo wodniste nie zakryją bieli (chyba że chcecie uzyskać bardziej pstelowy efekt -wtedy możecie też ciapać białym lakierem).

3. Małym pędzelkiem (ja mam mały i płaski) zamoczonym w acetonie dotykamy leciutko kolorków, zwłaszcza na granicach. Zaczną się mieszać ze sobą i dadzą oczekiwany efekt. Jeśli od razu po dotknięciu zrobiła Wam się biała plama, to znaczy, że na pędzelku macie za dużo zmywacza. Co jakiś czas wycierałam pędzelek w wacik, żeby kolory nie przenosiły się tam, gdzie nie chcę.

4. Zdobienie gotowe. Prawda, że proste?

 

TRICK: Niektóre kolory mieszają się w szarą breję, dlatego warto przemyśleć ich dobór ;P Moim zdaniem bardzo ładnie wychodzą połączenia;

biel + kolor + ciemniejszy odcień tego samego koloru

biel + kolor + mały dodatek innego koloru kontrastowego 

 

TRICK: Im dłużej będziecie ciapać pędzelkiem z acetonem, tym kolory będą jaśniejsze, a przejścia między nimi bardziej płynne.

 

TRICK: Jeżeli ogólny efekt jest fajny, ale np. w jednym miejscu zrobiło Wam się za biało, dołóżcie tam troszkę koloru i po spraiwie 🙂

Możliwości macie nieograniczone:

– pastelowe tło może posłużyć Wam za imitację wykonywanego najczęściej farbkami akrylowymi blur effect spójrzcie tutaj

– możecie naklejać na nie naklejki, cyrkonie i inne duperele, jak ja (zdjęcia całego mani zginęły śmiercią tragiczną wraz z awarią laptopa) lub stworzyć bardzo oryginalny marmurek (złoty jest moim faworytem);

– zostawione same bez żadnych dodatkowych ozdobników też wyglądają fajnie.

Co myślicie? Podoba Wam się taki miszmasz? Też macie miliard zalegających zwykłych lakierów odkąd przerzuciłyście się na hybrydy?