W poście:

1.Sypkie brokaty
2.Pierwszy sposób aplikacji – sypanie na mokro
3.Drugi sposób aplikacji – broszka 3d z brokatu
4.Trzeci sposób aplikacji – brokatowa mieszanka z żelem
5.Lakiery Constance Carroll

 

Te z Was, które są ze mną dłużej, wiedzą, że u mnie wszystko musi przez kilka miesięcy nabrać mocy prawnej, zanim zostanie użyte ;P Tak już mam, że nawet po nowości zazwyczaj sięgam długo po terminie ich świetności. Taka natura na przekór ;P

Tym razem było inaczej. Jak tylko przyszły do mnie te brokaty i zobaczyłam, jakie są piękne wiedziałam, że muszę ich od razu użyć. Już kiedyś pisałam Wam o świetnych brokatach z Ali (jeśli nie czytałaś, kliknij w LINK), ale te są zupełnie inne i dają zupełnie inny efekt.

1.Sypkie brokaty
cena: 2,48$ /4 słoiczki link

Kupiłam jeden komplet, czyli cztery kolory. Brokaty przyszły dobrze zabezpieczone, każdy w dość dużym, odkręcanym słoiczku. Słoiczki wypełnione są mniej więcej po równo, każdego brokatu jest dużo.

Brokaty to mieszanka większych, błyszczących płatków z mniejszymi, aż do malutkich drobinek, jak w typowych brokatach do wcierania. Przez to, że różnej wielkości powierzchnie odbijają światło pod różnymi kątami, brokaty lśnią niesamowicie przy każdym ruchu dłoni.

Na mlecznym wzorniku brokaty kładłam bez żadnej kolorowej bazy. Najlepiej przykryły kolorki 21 i 18. Pod 20 i 17 dałabym jedną warstwę zbliżonego kolorystycznie lakieru. Albo możecie spróbować szczodrzej sypać, żeby prześwity się nie zrobiły ;P

21 – brokat fioletowy. Ze wszystkich czterech ten ma najmocniej zróżnicowane kolory – od jasnego fioletu aż przez mocny róż do biskupiego. Daje to świetny, trójwymiarowy efekt.

18 – śliczny. I właściwie to jedno słowo powinno być wystarczające 😉 Właśnie tego kolorku użyłam w mojej stylizacji. Jest jasnoróżowy, w bardzo chłodnym odcieniu, więc idealnie pasował mi do śniegu za oknem. Wg mnie ten kolor jest najpiękniejszy z całej czwórki.

20 – typowy rose gold, czyli coś pomiędzy różem a złotem.

17 – najbardziej złoty z całej czwórki, ale nadal nie jest to czyste złoto. Mocniejszy rose gold z jeszcze mniejszą domieszką różu niż poprzednik. Odcień złota miedziany.

 

TE BROKATY NIE NADAJĄ SIĘ ANI DO WCIERANIA W DYSPERSJĘ CZY W TOP NO WIPE, ANI DO SYPANIA NA MOKRO BEZ TOPU (SĄ ZA OSTRE).

Dlatego przygotowałam Wam krótką ściągę z instrukcją i pomysłami, jak można wykorzystywać tego typu gruboziarniste sypkie brokaty. Przedstawiam Wam 3 sposoby aplikacji 🙂

2.Pierwszy sposób aplikacji – sypanie na mokro

Właśnie tak nałożyłam brokat nr 18 w mojej stylizacji 🙂 Trochę trzeba się napracować, aby paznokieć był smukły i gładki, ale efekt jest tego wart.

 

1.Przygotowujemy paznokieć, jak zawsze – jeśli chcecie mieć pewność, że nie będzie prześwitów, to połóżcie cienką warstwę koloru zbliżonego do koloru brokatu i utwardźcie.

 

2.Kładziemy warstwę topu (lepiej gęstego niż rzadkiego) i nie wciskamy się nim pod skórki! Malujemy normalnie z minimalnym odstępem od skórek, dzięki czemu nie będziemy katować skórek, wypiłowując spod nich nierówne drobinki brokatu. Topu nie utwardzamy!

 

3.Mokry top posypujemy brokatem. Nie utwardzamy.

 

4.Ważne – bardzo delikatnie (bardzo delikatnie!) dociskamy palcem brokat na paznokciu. Chodzi o te najbardziej odstające drobinki. Żeby było w miarę gładko.
I – to też bardzo ważne – tak samo dociskamy to, co odstaje na krawędziach. Krawędzie mają być gładkie, nic nie powinno odstawać i zaburzać kształtu.
Usuwamy też nierówności brokatu przy skórkach – teraz zrobicie to bez problemu, ale po utwardzeniu będzie ciężko. Dopiero teraz utwardzamy.

 

5.Kładziemy top i utwardzamy – w zależności od tego, jak grube warstwy topu kładziecie, połóżcie jedną lub dwie warstwy. Ja kładę dwie nie za grube.

 

6.Piłujemy pilnikiem AŻ DO UZYSKANIA IDEALNEJ TAFLI. Paznokieć będzie się robił matowy, więc łatwo zobaczyć, czy pilnik wszędzie dotarł. Ma być równiutko. Możecie macać paznokieć palcem i sprawdzać czy nie ma żadnych załamań.

 

7.Przemywamy cleanerem i kładziemy jedną cienką warstwę topu. Utwardzamy i gotowe.

 

Nawet jeśli wydaje Wam się, że to dużo roboty, to naprawdę nie jest tak źle. I naprawdę warto dla idealnego efektu.

3.Drugi sposób aplikacji – broszka 3d z brokatu

Oczywiście, możecie sobie wyczarować cokolwiek chcecie, np. wypukłe serduszko z czerwonym brokatem na walentynki. Ja pierwszy raz w życiu zrobiłam sama taką broszkę i podoba mi się ten efekt. Dlatego też przygotowałam dla Was krok po kroku 🙂

 

1.Malujemy paznokieć na wybrany kolor podkładowy i utwardzamy.

 

2.Cienkim pędzelkiem i innym kolorem malujemy kształt naszej broszki. Możecie pominąć ten krok, ale jeśli nie macie jeszcze pewnej ręki, to będzie Wam tak łatwiej. Przy okazji różowy lakier podbił kolor brokatu. Ja użyłam pięknego rose gold HNM 58010 (bardzo polecam, jeśli Was interesuje, to pisałam o tych lakierach tutaj link).

 

3.Na talerzyku mieszamy troszkę gęstego przezroczystego żelu (u mnie Base One pink) i trochę brokatu. Taką gęstą mieszankę nakładamy cienkim pędzelkiem (możecie spróbować nawet wykałaczką) na wcześniej namalowany kształt broszki. Starajcie się zacząć od środka, kładąc tam dużą kulkę i rozprowadzajcie żel delikatnie na rogi. Chodzi o to, żeby najbardziej wypukło było na środku. Utwardzamy.

 

4.Pędzelkiem zamoczonym wcześniej w topie no wipe, nabieramy po kilka ziarenek kawioru i układamy wokół broszki. Utwardzamy, gdy ułożymy cały wzór.

 

5.Cienkim pędzelkiem pokrywamy broszkę topem no wipe – zwróćcie uwagę na linię światła, musi być równiutka – i utwardzamy. Pokrywamy paznokieć wokół broszki cienką warstwą topu i układamy na nim kawior i cyrkonie, jak nam się podoba. Utwardzamy. Możecie dla trwałości ozdoby jeszcze raz nałożyć top wokół broszki i utwardzić. Broszka 3d gotowa 🙂

4.Trzeci sposób aplikacji – brokatowa mieszanka z żelem

Jeżeli lubicie taki efekt, to możecie trochę brokatu wymieszać z przezroczystym żelem budującym i zbudować brokatowe pazurki 🙂 Albo np. brokatową końcówkę we frenchu konstrukcyjnym.

Możecie też taki pazurek normalnie pomalować kolorem, a od dołu położyć cienką warstwę topu no wipe. Dzięki temu, od dołu Wasze pazurki będą brokatowe i lśniące 🙂

5.Lakiery Constance Carroll

Dobrałam lakiery najbardziej pasujące do brokatu nr 18, który bardzo chciałam wykorzystać. Jak wiecie, ja bardzo często chwalę lakiery CC, ale tutaj tylko jeden lakier mogę Wam polecić.

 

Pamiętajcie, że na hasło trickynails macie -10% rabatu NA WSZYSTKO w sklepie www.constancecarroll.pl link
Jeśli interesują Was najfajniejsze kolorki i moje opinie o nich, to szukajcie wpisów tu na blogu i na Facebook Tricky Nails – zmalujmy coś razem :*

405
cena: 23,99 zł link

Mały koszmarek. Kolor przepiękny, taki delikatny, dziewczęcy róż, no ale już na wzorniku widać było, że coś z nim nie pykło ;P Jest wodnisty, a do pełnego krycia potrzebuje 3-4 warstw! Tak bardzo odstaje jakością od innych lakierów CC, że podejrzewam jakiś błąd w procesie produkcji czy coś. Macie go? U Was też taki lipny?

317
cena: 23,99 zł link

Śliczna jasna lila, delikatniusi fiolecik na palcu środkowym <3 Całkiem ładnie się poziomuje i kryje po 2 warstwach. Takie lakiery to ja lubię i używać będę z przyjemnością.

Podsumowując, ja jestem zachwycona tymi brokatami! Na pewno zamówię kolejne <3
A Wam się podobają? Który kolorek wpadł Wam w oko?
Używałyście takich? Udało Wam się osiągnąć idealną taflę?
I co sądzicie o moim pomyśle na stylizację?

Czekam na Wasze opinie w komentarzach i nie wierzę, że którakolwiek z Was oparła się tym cacuszkom ;P