Z tego postu dowiesz się:

1.DLACZEGO PISZĘ KOLEJNY POST O USUWANIU SKÓREK
2.JAK WYGLĄDAJĄ MOJE SKÓRKI USUWANE TĄ METODĄ
3.JAK USUWAM SKÓRKI – KROK PO KROKU

1.DLACZEGO PISZĘ KOLEJNY POST O USUWANIU SKÓREK

Jakiś czas temu napisałam dla Was post, o który bardzo mnie prosiłyście – o malowaniu pod skórki i usuwaniu ich za pomocą frezarki (lub bez). Pisałam Wam wtedy o frezach, których używam, tłumaczyłam, jak nimi pracować, żeby nie zrobić sobie krzywdy i dawałam linki do ich zakupu.
Kto nie czytał, niech kliknie w LINK

WAŻNE!
Tamten post nadal jest dobry i korzystajcie z niego do woli, ale czas płynie, a z Aliexpress przychodzą nowe paczki ;P
Odkryłam nowy frez, który baaaardzo mi się spodobał, przetestowałam go już kilka razy, więc wiem, że się sprawdza i dlatego piszę dzisiaj
AKTUALIZACJĘ POPRZEDNIEGO POSTU O MANICURZE KOMBINOWANYM

Czyli, dla jasności – oba sposoby ogarniania skórek – ten poprzedni i ten dzisiejszy – są ok, ale chce się z Wami podzielić moją nową metodą, bo jest tak samo dobra (albo nawet lepsza) niż ta poprzednia 🙂

 

 

2.JAK WYGLĄDAJĄ MOJE SKÓRKI USUWANE TĄ METODĄ

Te stylizacje były robione już nową metodą. Jeżeli podobaja Wam się takie skórki i chcecie się dowiedzieć, jak je zrobiłam, to czytajcie dalej 🙂

Najbardziej podoba mi się to, że z każdym manicurem skórek do usuwania jest coraz mniej. Czas mija, a one wciąż wyglądają bardzo dobrze. Patrzę teraz na nie (po tygodniu) i po prostu nie mam się do czego przyczepić – żadnych suchych zadziorków, żadnego narastania na płytkę, no nic, co mogłabym wyciąć. Dla mnie to niesamowite.

Na fotce dowód – mój mani po tygodniu noszenia.

3.JAK USUWAM SKÓRKI – KROK PO KROKU

1.Pilnikiem 180 lub 240 spiłowuję delikatnie skórki przy wolnym brzegu. Robię to, ponieważ moje skórki w tych miejscach są wyjątkowo twarde – zapewne jest to wynik wieloletniego obgryzania i skubania. Być może Wy tego nie potrzebujecie.

2. Tym samym bądź odpowiedniejszym ze względu na ostrość pilnikiem, nadaję paznokciom pożądany kształt.

3. Bloczkiem polerskim przejeżdżam od dołu wolnego brzegu, żeby pozbyć się pozostałości pod paznokciami. Jeśli mam gołą płytkę, delikatnie matowię ją bloczkiem.

4. Dość sztywną szczoteczką wymiatam pył z pazurków i spod skórek.

5.Frezem typu łezka, na naprawdę niskich obrotach, usuwam błonki narastające na płytkę oraz podnoszę wały. Frezem przesuwam z lewej do prawej bądź odwrotnie, kierunki mieszam, mimo iż wcześniej tego nie robiłam, ale nie widzę żadnych negatywnych skutków. Innym palcem staram się odsunąć wały tak, aby jeszcze dokładniej dotrzeć w te miejsca frezem. Frez powinien prawie leżeć na Waszej płytce – nie robicie niczego nigdy samym czubkiem! Musicie dostosować ułożenie frezu do krzywizny Waszego paznokcia. I nie pchajcie go na siłę pod skórki, bo możecie sobie zrobić krzywdę!

frez typu łezka – cena: 1,35$ link

6.ZMIANA! – NOWY UKOCHANY FREZ
Frez typu beczka rozwiązał mój problem z odcinaniem wszystkich falbanek oraz odsuwaniem ich od płytki. Stosuję go dwuetapowo:

Najpierw na bardzo niskich obrotach i bardzo ostrożnie podnoszę skórki i robię falbanki. Ustawiam frez w taki sposób, jak na zdjęciu i delikatnie wygarniam skórki od płytki – tworzą się falbanki. Nie wiem, czy ktoś z Was kiedyś próbował takiego sposobu, ale ja widziałam go dosłownie tylko raz na filmiku jakiejś Ukrainki lub Rosjanki. Spróbowałam i działa świetnie!
Później, w sposób tradycyjny, odcinam falbanki tym samym frezem.

Frez typu beczka CZERWONY, cena: 1,41$ link

7.Jeżeli pptrzebuję, to malutką kuleczką usuwam jakieś drobiazgi z trudno dostępnych miejsc. Uważajcie, bo ona jest bardzo ostra!

Frez typu kulka nr:01, cena: 0,46$ link

 

I… to już wszystko 🙂 Teraz mój manicure opiera się na dwóch frezach – łezce i beczce – opcjonalnie malutkiej kuleczce, do jakichś drobiazgów. Cążek nie pamiętam, kiedy używałam, bo po tym duecie (ewentualnie tercecie) nie ma już takiej potrzeby. Oczywiście skórki wyglądają najlepiej na następny dzień, kiedy troszkę odpoczną, bo umówmy się – odcinanie sobie kawałka ciała nie jest bezinwazyjne ;P

 

Jeżeli interesuje Was dalsza część, czyli JAK MALOWAĆ POD SKÓRKI, to kliknijcie w LINK Polecam przeczytać obie części wpisu, bo zawarłam w nich wiele porad i tricków, które na pewno się Wam przydadzą, a w tym wpisie nie będę się powtarzać 😉

Tak, jak zawsze podkreślam – nie jestem profesjonalistką. Do tego, co wiem dochodzę własnym uporem, cierpliwością i doświadczeniem. Jeżeli masz swój sposób na skórki i jesteś z niego zadowolona, to super! Różnym ludziom sprawdzają się jednak różne rzeczy, tak jak jeden woli kawę, a drugi herbatę. Ja przedstawiłam Wam mój sposób na skórki, który do tej pory jest dla mnie najlepszy 🙂

Jeżeli macie jakieś pytania, coś jest niejasne, potrzebujecie pomocy – piszcie w komentarzach.

Jeśli chciałybyście przeczytać o czymś na moim blogu, coś Was interesuje, też piszcie w komentarzach 🙂

No i w końcu, jestem bardzo ciekawa, czy macie jakieś doświadczenia z frezem beczką i jak radzicie sobie ze swoimi skórkami. Wiecie co? Piszcie w komentarzach! ;D