Cena: 0,50$ link
Dzisiaj szybki post o równie szybkim zdobieniu. Płatki alu są tanie, efektowne i łatwe w aplikacji. Ożywiają stylizację, dodają oszałamiającego błysku bądź delikatnych refleksów. Mogą stanowić bazę lub pojedynczy akcent kolorystyczny naszego manicure. Dają milion możliwości – wszystko zależy od naszych preferencji i kreatywności. Tym razem nie od umiejętności – z płatkami alu poradzi sobie każdy.

Płatki są delikatne i cieniutkie, dzięki czemu idealnie przylegają do płytki. Co istotne, są niesamowicie lotne i miejcie to na uwadze przy otwieraniu słoiczka. Jeśli nie będziecie uważać, cały Wasz pokój zamieni się w migoczącą feerią barw dyskotekę z lat 90. Powiem szczerze, że gdy odebrałam paczkę z Aliexpress, byłam nieco zdegustowana, bowiem słoiczki były delikatnie poobklejane płatkami. Teraz już wiem, że Pan Chińczyk i tak musiał się napracować, żeby bałagan był tak minimalny. Ja po robieniu zdjęć do dzisiaj czyszczę podłogę ;P

TRICK: Najpierw zrób paznokcie z płatkami, posprzątaj i dopiero zabierz się za resztę. Unikniesz niekontrolowanej obecności płatków na świeżo zrobionym mani i nie będziesz musiała niczego zdrapywać.

Aplikacja, jak już wspomniałam, jest banalna. Płatki wklepujemy w warstwę dyspersyjną bazy bądź koloru. Ja robiłam to pędzelkiem o dość twardym włosiu, oczywiście nad słoiczkiem. Płatki bardzo dobrze kryją i wyglądają identycznie, zarówno kiedy położymy je na bazę, jak na lakier. Najpierw kładłam płatki wszędzie tam, gdzie miały się znaleźć, a potem dociskałam je dla lepszego przyklejenia.

– Kładąc płatki na cały paznokieć, na koniec “polerowałam” wszystko pędzelkiem (tak samo, jak robi się to przy wcieraniu pyłków), aby pozbyć się nadmiaru alu, wygładzić taflę i pozbyć się ewentualnie odstających elementów.

– Kiedy kładłam płatki tylko miejscami, odpuściłam sobie polerowanie. Nie chciałam, aby płatki przetransportowały się tam, gdzie nie powinny. One przyczepiają się błyskawicznie i do wszystkiego. Serio.

TRICK: Preferuję nakładanie płatków na podobny do nich kolor. Powód jest prosty – jeżeli cokolwiek mi się zetrze, przesunie, jakimś cudem odczepi, to różnica pomiędzy płatkami a podkładem będzie możliwie najmniej widoczna.

TRICK: Jeżeli miewasz problemy ze ścieraniem się końcówek, to przed położeniem topu, przetrzyj wolny brzeg paznokcia delikatnie bloczkiem polerskim pod kątem prostym. Dzięki temu pozbędziesz się stamtąd płatków, top przyklei się do bazy/koloru i cała stylizacja będzie trwalsza.

A tutaj dwie moje wariacje z płatkami: wykorzystanie naklejanych szablonów i a’la ombre:

Używacie płatków? Podoba Wam się taki styl? A może też już macie cały pokój w tych błyskotkach?