Za oknem prószy śnieżek, koło mnie stoi świąteczny kubek z gorącą herbatką, a na talerzyku leżą pierniczki. Czyli, jednym słowem, sezon zimowy rozpoczęty.

Chciałam przygotować dla Was top 5 najładniejszych kolorków, ale właściwie wyszło mi top 5+2 ;P A to dlatego, że niektóre lakiery aż proszą się o zestawienie ich w pary z innymi – różnią się odcieniem albo rodzajem wykończenia. I zawsze w takich przypadkach myślę sobie, że może komuś akurat ta druga opcja bardziej przypadnie do gustu? Musicie mi więc wybaczyć tę mnogość. A, no i co do sów na zdjęciach, nie mam dla siebie wytłumaczenia. Po prostu spojrzałam na nie, a one powiedziały: “Ej, we no, mała, walnij zdjęcia na naszym tle, będzie świątecznie, że hej!”. I są sowy.

 

Venalisa 939
cena: 1,98$ link  

To jest perełka. Jeżeli spośród wszystkich lakierów na Aliexpress możecie wybrać tylko jeden, to kupcie ten. Serio. To jest absolutny must have. Kolor to piękny, nasycony kobalt, czysty i intensywny. Kryje po 1-2 warstwach, jest bardzo mocno napigmentowany, dlatego kładźcie bardzo cienkie warstwy i utwardzajcie go dłużej. Nie spotkałam jeszcze osoby, która nie zachwyciłaby się tym kolorem, widząc go na żywo. Konsystencja, krycie, barwa – wszystko jest idealne. Dodatkowo, szklana, ciężka buteleczka też wygląda porządnie i “drogo”, co odpowiada cudnej zawartości. Dla mnie ten lakier porównywalny jest do lakierów Indigo. Jeśli nie jest lepszy ;P Jeżeli go jeszcze nie macie, to naprawdę nie ma na co czekać – link, okienko 939, kup teraz 😀

Color Tale 076 cena: 1,70$ link
Kads 67L cena: 1,44$ link

Nie chcę być monotematyczna, ale pozostanę w temacie granatów i niebieskości. Po prostu muszę, bo to kolejny przecudny zimowy kolor. Color Tale 076 skradł moje serce już w zeszłym sezonie. Jeżeli marzycie o intensywnym, ale nie za ciemnym granacie z drobinkami, który idealnie sprawdzi się jako tło dla świątecznych stylizacji, to to TO ;P Drobinki są niebieskie oraz różowo-czerwone (?) i przepięknie się mienią. Te różowe są tylko akcentem, więc absolutnie nie zdominują Waszej stylizacji. Moim zdaniem nadają kolorowi wielowymiarowości. Pędzelek jest długi i dość szeroki, może na początku sprawiać nieco problemów mniej wprawionej ręce, ale za to lakier kryje po 2-3 warstwach.

Wspomnę tu też o brokatowym Kadsie 67L, który nie jest moim must have, ale jest trochę podobny do Color Tale i również bardzo ładnie kryje. Jego drobinki są w różnych odcieniach niebieskiego i srebrnego (ale różowe też się trafiają), są mniejsze i jest ich więcej. Kolor jest jaśniejszy, bardziej niebieski niż granatowy i, moim zdaniem, mniej spektakularny niż jego poprzednik. Żeby była jasność – Kads jest bardzo ładny i może robić wrażenie, ale w zestawieniu z Color Tale wydaje się płaski i zwyczajny. Daje efekt podobny do brokatu wtartego w dyspersję. Same oceńcie.

Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie przypomnieć Wam też o cudownych płatkach alu, o których pisałam TUTAJ. Te granatowe na okrągłym wzorniku również wyglądają świątecznie.

Elite99 1550
cena: 1,39$ link

Bez czerwieni się nie obędzie. Ta jest wybitnie świąteczno-zimowa, a przy okazji ma w sobie tony malinowe, a nie pomarańczowe, co dla mnie jest ogromnym plusem. Lakier ma lekko transparentny charakter, ale nie jest to żel, w którym pływa brokat. Z tego, co pamiętam, pokrył mi mleczny wzornik po 3 warstwach bez żadnego podkładu, ale zachował tę swoją specyficzną szklistość, którą ja akurat bardzo lubię. Rozumiecie o co mi chodzi czy gadam bzdury? Pływa w nim mnóstwo czerwonych, brokatowych drobinek i troszkę takich całkiem dużych, mieniących się różnokolorowo. Gdyby nie te większe, byłby moim ideałem, ale i tak jest piękny. Na ten moment to moja najładniejsza brokatowa czerwień.

Venalisa 955
cena: 1,98$ link

Dawno, dawno temu, kiedy byłam małą dziewczynką, a po ziemi chodziły dinozaury… Nie no, z tymi dinozaurami to żartuję, ale opowieść zaczyna się jakieś 20 lat temu ;P Pamiętam, jakby to było dziś, kiedy razem z mamą siadałam przy kuchennym stole i patrzyłam, jak ona maluje paznokcie. Oczywiście zwykłymi lakierami, a nie żadną hybrydą. Ulubionym kolorem mojej mamy był biało-srebrny, mocno perłowy lakier, który niesamowicie się błyszczał. I ta Venalisa to coś właśnie w takim stylu. Zamówiłam ją dla mamy i na pewno nie żałuję. Ten lakier jest mroźny. Przez bladoniebieskie i bladoróżowe drobinki w chłodnym odcieniu oraz złotą poświatę przywodzi mi na myśl Królową Śniegu. Pięknie i bardzo elegancko wygląda położony na wszystkie paznokcie. Jest idealny na zimę, w ogóle nie mogę go sobie wyobrazić w letnich stylizacjach. I kryje świetnie po 2 warstwach.

Venalisa 912 cena: 1,98$ link
Rosalind 48 cena: 1,01$ link

O przepięknym graficie z Venalisy pisałam TUTAJ, więc nie będę powtarzać. Lakier jest boski i możecie mu przypisać wszelkie przymioty opisywanych wcześniej Venalis 😉

Jeśli jednak wolicie coś nieco jaśniejszego, ale nadal w konwencji grafitowej, a nie szarej, to zainteresujcie się Rosalindem 48. Kolorystycznie to taki jaśniejszy brat Venalisy. Jak na moje Rosalindy, to ma naprawdę dobre krycie (2-3 warstwy). Jest średniogęsty w kierunku do rzadki, na pewno rzadszy od Venalisy. Niemniej, nie powinien sprawiać problemów, a kolor jest ładniutki.

Lakiery Venalisa zdominowały mi post ;P To nie przypadek, naprawdę są świetne. Nie należą do najtańszych, ale warte są każdego centa.

A Wy macie swoje ulubione zimowo-świąteczne kolorki? Nie ukrywam, że mam ochotę na kolejny kolor… Chyba czas na odwyk…