W końcu czuję się dobrze w moich pazurkach. Jednak jasne róże i delikatne fioleciki to nie moja bajka, a przynajmniej nie wtedy, kiedy nie jestem opalona. Ja muszę mieć bling-bling i efekt wow.

Ostatnio pisałam post o najcudowniejszych brokatach kliknij tutaj i postanowiłam jeden z nich wykorzystać. Padło na śliczny turkus (w mojej osobistej numeracji jest to 8). Kocham te brokaty. Jakoś nie przekonują mnie te reniferowe czerwienie na Święta. U innych bardzo mi się podobają, ale sama jakoś się na nie nie zdecydowałam.

Mój manicure

Palce małe i lewy kciuk – czarna Venalisa 911 (cena: 1,82$ link ładna buteleczka i ładny czarny z lepszym kryciem niż czarny Bling, ale mimo wszystko, tak samo, jak Bling potrzebuje do perfekcji 3 warstw), a na tym stempelki zrobione białym lakierem do stempli Born Pretty (cena: 3,05$ link fajny biały, mocno napigmentowany i nie tak gęsty, jak Kads – lubię, będę używać). Śnieżynki odbijałam z zimowych płytek, o których pisałam tutaj. Wszystko pokryłam topem z dyspersją Pvadcol (ładnie błyszczy, ale miejcie na uwadze, że jest dość rzadki; na razie niedostępny na Ali).

TRICK: Jeżeli interesuje Was, jak bezproblemowo odbijać małe elementy z płytki, to na moim fanpage FB Tricky Nails – zmalujmy coś razem jest o tym filmik.

Palec serdeczny lewej ręki – Rolabling 10B (cena: 1,13$ link – to ta sama kolorówka, co Kads). Sądząc po zdjęciach jest to odpowiednik kolorku s08 od Makear. Ma postać granatowo-turkusowego żelu z drobinkami, ale po trzech warstwach tło robi się czarne i widać tylko iskrzące się drobinki. Tak samo, jak inne lakiery Kads, ten kolor jest bardzo dobrej jakości. Trzeba tylko panować nad równomiernym rozłożeniem drobinek. Na wzorniku od lewej położyłam go na czarnym podkładzie, a obok bez podkładu. Różnicy nie widać.

Paznokcie z brokatem – brokat wcierałam w warstwę dyspersyjną koloru i pokrywałam topem Monasi (cena: 1,61$ link błyszczy cudnie, ale podobno czasem przychodzi w postaci gluta, mnie się to nie zdarzyło). Na palcach środkowych brokat wtarłam w Rosalind 56 utwardzany 10s (cena: 1,09$ link krycie po 3 warstwach, nie urzeka mnie), na reszcie w czerń utwardzaną 30s i dłużej. Na czarnym kolorze brokat wyszedł troszkę ciemniejszy, intensywniejszy, ale różnica jest minimalna. W poście o brokatach robiłam dokładniejsze porównanie kliknij tutaj. Do wzorków wykorzystałam szablony (cena: 0,11$ link). Naklejałam je na dyspersję koloru, wcierałam brokat pacynką i docierałam palcem, odklejałam szablon i pokrywałam topem.

TRICK: Jeżeli coś Wam nie wyjdzie, np. po paznokciu rozsypie się brokat, możecie całość, nawet ten już wtarty brokat, zetrzeć wacikiem z cleanerem. Potem połóżcie cieniutką warstwę koloru i utwardźcie, aby wytworzyć dyspersję i zacznijcie wcierać zdobienie jeszcze raz.

TRICK: Najpierw nasyp brokat wszędzie tam, gdzie ma się znaleźć, a dopiero później delikatnie wcieraj. W innym wypadku, jeśli przez przypadek usuniesz dyspersję, brokat się nie wetrze. Jeśli stosujesz się do wskazówek, a brokat w niektórych miejscach się nie wciera, spróbuj krócej utwardzać lakier lub zmień lakier na inny – te ze zbyt słabą dyspersją nie nadają się.

W końcu czuję się dobrze ze swoim mani i nie ukrywam, że bardzo mi się ono podoba. Zostanie ze mną aż do Sylwestra. A Wy co sądzicie? I w którą idziecie stronę – bardziej choinki na Święta czy fajerwerki na Nowy Rok? A może zmieniacie mani i planujecie dwa różne?