Skoro czytacie teraz ten post, to prawdopodobnie zdajecie sobie sprawę z tego, że zdjęcia – zwłaszcza w branży beauty – są ważne. Ale czy wiecie, jak bardzo?
Niezależnie od tego, czy jesteście początkującymi samouczkami, czy też na pazach zęby zjadłyście, zdjecia są najpopularniejszym i najwdzięczniejszym sposobem na pokazanie swojej pasji. Możecie robić paznokcie tylko sobie, możecie na tym nie zarabiać, ale Wasze hobby zasługuje na piękną oprawę i uwiecznienie.
Ile razy zasiadałyście do zrobienia zdjęcia z pięknymi paznokciami, ale rezultat na fotce nie spełniał Waszych oczekiwań? Kolor wyglądał inaczej, neon nie był neonem, a głupi paproszek przyczepił się akurat na skórkach? Albo klientka była niecierpliwa i nie miałyście czasu dograć ani ułożenia dłoni, ani oświetlenia?
Cóż, każda z nas przeżyła niejedną taką sytuację, ale pocieszę Was, że z wielu z nich można później wybrnąć.
Czytajcie dalej!
1. Czemu zdjęcia to podstawa w branży beauty?
Dzisiejszy świat to przede wszystkim kanały social media. Nie bez przyczyny mówi się, że jeśli Cię tam nie ma, to nie istniejesz. Prowadzimy swoje fanpage, swoje tablice i chcemy, aby wyglądały jak najlepiej. Same, przyznajcie, lajkujemy te posty i te profile, które mają najpiękniejsze fotki. Kochamy to, co piękne.
Niezależnie od tego, czy jesteście początkującymi samouczkami, czy też na pazach zęby zjadłyście, zdjecia są najpopularniejszym i najwdzięczniejszym sposobem na pokazanie swojej pasji. Możecie robić paznokcie tylko sobie, możecie na tym nie zarabiać, ale Wasze hobby zasługuje na piękną oprawę i uwiecznienie.
Ile razy zasiadałyście do zrobienia zdjęcia z pięknymi paznokciami, ale rezultat na fotce nie spełniał Waszych oczekiwań? Kolor wyglądał inaczej, neon nie był neonem, a głupi paproszek przyczepił się akurat na skórkach? Albo klientka była niecierpliwa i nie miałyście czasu dograć ani ułożenia dłoni, ani oświetlenia?
Cóż, każda z nas przeżyła niejedną taką sytuację, ale pocieszę Was, że z wielu z nich można później wybrnąć.
Czytajcie dalej!
1. Czemu zdjęcia to podstawa w branży beauty?
Dzisiejszy świat to przede wszystkim kanały social media. Nie bez przyczyny mówi się, że jeśli Cię tam nie ma, to nie istniejesz. Prowadzimy swoje fanpage, swoje tablice i chcemy, aby wyglądały jak najlepiej. Same, przyznajcie, lajkujemy te posty i te profile, które mają najpiękniejsze fotki. Kochamy to, co piękne.
Codzienne powstają kolejne profile paznokciowe, w kilka chwil możemy stworzyć swoje miejsce w sieci i dzielić się z innymi swoją pasją. Nie trzeba być profesjonalistą i nie trzeba znać się na grafice, żeby robić naprawdę piękne fotki. Jest to dostępne dla każdego, nawet dla osób, które dopiero raczkują w temacie stylizacji. I oczywiście lepiej od razu zacząć z wyższego poziomu, korzystając z wiedzy innych, niż latami uczyć się na własnych błędach.
Co ciekawe, na zdjęciach coraz rzadziej przeszkadza nam sztuczność o ile jest ona piękna – wykorzystują to m.in. marki paznokciowe, które na reklamach prezentują nam dłonie bez zmarszczek, zagięć i linii papilarnych. Są to zdjęcia całkowicie sprzeczne z rzeczywistością, obiecujące nam to, czego i tak nie otrzymamy, a i tak nam się to podoba. I tak lajkujemy, i tak akceptujemy. A przecież żaden żel, lakier czy oliwka nie sprawią, że nasza skóra na dłoniach starci fakturę i będzie wyglądała, jak plastik.
Czy to znaczy, że aby robić podobające się odbiorcom zdjęcia, muszą być one sztuczne?
Absolutnie nie!
Co ciekawe, na zdjęciach coraz rzadziej przeszkadza nam sztuczność o ile jest ona piękna – wykorzystują to m.in. marki paznokciowe, które na reklamach prezentują nam dłonie bez zmarszczek, zagięć i linii papilarnych. Są to zdjęcia całkowicie sprzeczne z rzeczywistością, obiecujące nam to, czego i tak nie otrzymamy, a i tak nam się to podoba. I tak lajkujemy, i tak akceptujemy. A przecież żaden żel, lakier czy oliwka nie sprawią, że nasza skóra na dłoniach starci fakturę i będzie wyglądała, jak plastik.
Czy to znaczy, że aby robić podobające się odbiorcom zdjęcia, muszą być one sztuczne?
Absolutnie nie!
Aktualnie dobre zdjęcia to standard, wymóg i oczywistość. Bardziej lub mniej świadomie wybieramy dobre zdjęcia i kupujemy produkty oraz usługi prezentowane dobrymi zdjęciami. Jeśli przeanalizujecie swoje ostatnie zakupy przyznacie mi rację – ile razy kupiłyście lakier, bo pięknie wyglądał na czyimś zdjęciu? Ile razy kupiłyście frez, bo zobaczyłyście bosko obrobione skórki? A ile razy kupiłyście książkę, bo miała piękną okładkę? ;P
Słabe fotki nasz mózg odrzuca bez zastanowienia jako nieprofesjonalne, niedopracowane i niestety niewarte uwagi. Nie jest to coś, z czym możemy walczyć, bo dzieje się to podświadomie. Gdy widzimy słabe zdjęcie od razu w naszej głowie pojawia się myśl, że nie warto tracić czasu na zatrzymanie się. I wiecie, jeśli się nad tym zastanowić, to jest to całkowicie logiczne – skoro sama autorka zdjęcia się nie postarała i prezentuje nam coś słabego, to czemu ja mam się starać i zmuszać, żeby to oglądać? Po co poświęcać na to czas skoro wokół czeka na mnie tyle pięknych, wymuskanych zdjęć?
Powiecie teraz “Hola, hola! A co z treścią? Przecież nie tylko zdjęcie się liczy! A co z wnętrzem? Co z całą resztą?”
Słabe fotki nasz mózg odrzuca bez zastanowienia jako nieprofesjonalne, niedopracowane i niestety niewarte uwagi. Nie jest to coś, z czym możemy walczyć, bo dzieje się to podświadomie. Gdy widzimy słabe zdjęcie od razu w naszej głowie pojawia się myśl, że nie warto tracić czasu na zatrzymanie się. I wiecie, jeśli się nad tym zastanowić, to jest to całkowicie logiczne – skoro sama autorka zdjęcia się nie postarała i prezentuje nam coś słabego, to czemu ja mam się starać i zmuszać, żeby to oglądać? Po co poświęcać na to czas skoro wokół czeka na mnie tyle pięknych, wymuskanych zdjęć?
Powiecie teraz “Hola, hola! A co z treścią? Przecież nie tylko zdjęcie się liczy! A co z wnętrzem? Co z całą resztą?”
2. Dobre zdjęcia kontra złe zdjęcia
Już wiemy, że dobre zdjęcia, zwłaszcza w naszej branży, to podstawa, jeśli chcemy zostać pozytywnie zauważone. Pokażę Wam teraz kilka przykładów słabszych i lepszych zdjęć – same oceńcie, które bardziej Wam się podobają i na których chętniej zawiesiłybyście oko.
I uwaga!
Te zdjęcia robione są tym samym sprzętem!
Różnią je tylko umiejętności i wiedza. Jak widzicie, nawet jeśli teraz jesteście bardziej po lewej stronie (lub na górze jeśli czytasz to na telefonie), to tak samo, jak ja, możecie “awansować” do prawej (lub do dołu jeśli czytasz to na telefonie).
Już wiemy, że dobre zdjęcia, zwłaszcza w naszej branży, to podstawa, jeśli chcemy zostać pozytywnie zauważone. Pokażę Wam teraz kilka przykładów słabszych i lepszych zdjęć – same oceńcie, które bardziej Wam się podobają i na których chętniej zawiesiłybyście oko.
I uwaga!
Te zdjęcia robione są tym samym sprzętem!
Różnią je tylko umiejętności i wiedza. Jak widzicie, nawet jeśli teraz jesteście bardziej po lewej stronie (lub na górze jeśli czytasz to na telefonie), to tak samo, jak ja, możecie “awansować” do prawej (lub do dołu jeśli czytasz to na telefonie).
3. Co mi dadzą dobre zdjęcia?
Pokażą to, co chcesz pokazać
Właśnie tak. Dobre zdjęcia to przede wszystkim zdjęcia świadome. Jeśli masz wiedzę, to Twoje zdjęcia będą dobre. Jeśli wiedzy nie masz, to możesz liczyć na łut szczęścia. Lub równie dobrze na wygraną w totka. Dobre zdjęcia pokażą dokładnie to, co chcesz pokazać i ukryją to, czego pokazywać nie powinnaś. To jak z doborem ubrania – jeśli masz wiedzę, umiesz się ubrać tak, by podkreślać swoje atuty i maskować mankamenty. Ze zdjęciami jest tak samo.
Satysfakcję
I to niewyobrażalną. Nie ma nic piękniejszego niż satysfakcja z tego, co się zrobiło. A właśnie zdjęcia dają nam możliwość utrwalenia tej satysfakcji na zawsze. Oczywiście dobre zdjęcia. Jak zrobisz piękne paznokcie, ale fotka będzie kiepska, to tylko Twoi najbliżsi będą wiedzieli, jak było. Wszyscy późniejsi odbiorcy, Ci na Instagramie, na Facebooku, ale nawet Ci prywatni, Twoje koleżanki zobaczą tylko kiepskie zdjęcie. Słabo, nie?
Motywację
Kiedy coś nam się udaje, motywuje nas to do działania. Chcemy więcej i… jeszcze bardziej się staramy! Tak to właśnie działa. Dlatego warto tę motywację w sobie podsycać – skoro mogę robić piękne zdjęcia, które będą się podobały, skoro mogę być chwalona, skoro mogę być dla kogoś wzorem, to czemu nie?
Lepszą pozycję na rynku beauty
Niezależnie od tego, czy jesteś hobbystką, influencerką, stylistką paznokci czy szkoleniowcem, dobre zdjęcia stawiają Cię w hierarchii wyżej od wszystkich tych, które zdjęcia robią słabsze. Po prostu – skoro lepiej potrafisz zaprezentować swoje prace niż ktoś inny, to jesteś w tym lepsza (czytaj: więcej warta w branży beauty).
Nowe klientki
Dobre zdjęcia nie tylko same w sobie przyciągają nowe klientki, ale też są chętniej lajkowane i udostępniane, a tym samym zwiększają Twoje zasięgi. Jest różnica czy o Twoich usługach dowie się 200 osób, czy np. 10 tysięcy, prawda? Im więcej, tym większa szansa, że zyskasz nowe klientki.
Współprace z firmami
Aktualnie niezwykle łatwo jest nawiązać współprace z markami paznokciowymi. Hybrydy, żele wyszły z salonów do domów, więc bardzo zależy im na tym, abyśmy pokazywały ich produkty w użyciu. Skoro pani X robi takie piękne paznokcie i używa lakierów Y, to jeśli też kupię lakiery Y, może będę robiła podobne paznokcie – na tej zasadzie to funkcjonuje i to się sprzedaje. Co jest więc najważniejsze? Oczywiście zdjęcia! Każda marka chce, aby ich produkty na zdjęciach wyglądały fenomenalnie. Daj im to, a będą chcieli nawiązać z Tobą współpracę.
4. Jak robić piękne zdjęcia?
To, czy zechcesz nauczyć się robić piękne zdjęcia, zależy tylko od Ciebie. Uwierz mi, że jest to wiedza, którą możesz zdobyć i wykorzystywać tak samo, jak ja to zrobiłam.
Najdłuższa droga, która dostępna jest dla każdego, to po prostu metoda prób i błędów i samodzielnej nauki:
– inspiruj się zdjęciami, które Ci się podobają;
– znajdź w internecie blogi i filmy na YouTube poświęcone fotografii (raczej fotografii ogólnie, bo niewiele jest dobrych, wartościowych materiałów na ten temat o paznokciach);
– czytaj, oglądaj, porównuj wiadomości, testuj;
– ucz się z tutoriali obsługi programów graficznych (polecam darmowy program GIMP) i pamiętaj o przekładaniu tej wiedzy na paznokcie (stricte paznokciowych tutków nie znajdziesz, więc nikt Ci nie pokaże, jak poprawić zaczerwienioną skórkę – musisz sama do tego dojść);
– ćwicz i przekładaj tę wiedzę na swoje zdjęcia;
– testuj na swoich kanałach, co się sprawdza, a co nie.
Jest to droga całkowicie darmowa i… cholernie długa.
Ale każdy ma wybór – można skorzystać z dostępnych podręczników i dowiedzieć się, że ziemia jest okrągła (zajmie Ci to około 1 minuty), a można samodzielnie opłynąć świat w “nieco” dłuższym czasie. Ja proponuję Wam jednak podręcznik.
Pokażą to, co chcesz pokazać
Właśnie tak. Dobre zdjęcia to przede wszystkim zdjęcia świadome. Jeśli masz wiedzę, to Twoje zdjęcia będą dobre. Jeśli wiedzy nie masz, to możesz liczyć na łut szczęścia. Lub równie dobrze na wygraną w totka. Dobre zdjęcia pokażą dokładnie to, co chcesz pokazać i ukryją to, czego pokazywać nie powinnaś. To jak z doborem ubrania – jeśli masz wiedzę, umiesz się ubrać tak, by podkreślać swoje atuty i maskować mankamenty. Ze zdjęciami jest tak samo.
Satysfakcję
I to niewyobrażalną. Nie ma nic piękniejszego niż satysfakcja z tego, co się zrobiło. A właśnie zdjęcia dają nam możliwość utrwalenia tej satysfakcji na zawsze. Oczywiście dobre zdjęcia. Jak zrobisz piękne paznokcie, ale fotka będzie kiepska, to tylko Twoi najbliżsi będą wiedzieli, jak było. Wszyscy późniejsi odbiorcy, Ci na Instagramie, na Facebooku, ale nawet Ci prywatni, Twoje koleżanki zobaczą tylko kiepskie zdjęcie. Słabo, nie?
Motywację
Kiedy coś nam się udaje, motywuje nas to do działania. Chcemy więcej i… jeszcze bardziej się staramy! Tak to właśnie działa. Dlatego warto tę motywację w sobie podsycać – skoro mogę robić piękne zdjęcia, które będą się podobały, skoro mogę być chwalona, skoro mogę być dla kogoś wzorem, to czemu nie?
Lepszą pozycję na rynku beauty
Niezależnie od tego, czy jesteś hobbystką, influencerką, stylistką paznokci czy szkoleniowcem, dobre zdjęcia stawiają Cię w hierarchii wyżej od wszystkich tych, które zdjęcia robią słabsze. Po prostu – skoro lepiej potrafisz zaprezentować swoje prace niż ktoś inny, to jesteś w tym lepsza (czytaj: więcej warta w branży beauty).
Nowe klientki
Dobre zdjęcia nie tylko same w sobie przyciągają nowe klientki, ale też są chętniej lajkowane i udostępniane, a tym samym zwiększają Twoje zasięgi. Jest różnica czy o Twoich usługach dowie się 200 osób, czy np. 10 tysięcy, prawda? Im więcej, tym większa szansa, że zyskasz nowe klientki.
Współprace z firmami
Aktualnie niezwykle łatwo jest nawiązać współprace z markami paznokciowymi. Hybrydy, żele wyszły z salonów do domów, więc bardzo zależy im na tym, abyśmy pokazywały ich produkty w użyciu. Skoro pani X robi takie piękne paznokcie i używa lakierów Y, to jeśli też kupię lakiery Y, może będę robiła podobne paznokcie – na tej zasadzie to funkcjonuje i to się sprzedaje. Co jest więc najważniejsze? Oczywiście zdjęcia! Każda marka chce, aby ich produkty na zdjęciach wyglądały fenomenalnie. Daj im to, a będą chcieli nawiązać z Tobą współpracę.
4. Jak robić piękne zdjęcia?
To, czy zechcesz nauczyć się robić piękne zdjęcia, zależy tylko od Ciebie. Uwierz mi, że jest to wiedza, którą możesz zdobyć i wykorzystywać tak samo, jak ja to zrobiłam.
Najdłuższa droga, która dostępna jest dla każdego, to po prostu metoda prób i błędów i samodzielnej nauki:
– inspiruj się zdjęciami, które Ci się podobają;
– znajdź w internecie blogi i filmy na YouTube poświęcone fotografii (raczej fotografii ogólnie, bo niewiele jest dobrych, wartościowych materiałów na ten temat o paznokciach);
– czytaj, oglądaj, porównuj wiadomości, testuj;
– ucz się z tutoriali obsługi programów graficznych (polecam darmowy program GIMP) i pamiętaj o przekładaniu tej wiedzy na paznokcie (stricte paznokciowych tutków nie znajdziesz, więc nikt Ci nie pokaże, jak poprawić zaczerwienioną skórkę – musisz sama do tego dojść);
– ćwicz i przekładaj tę wiedzę na swoje zdjęcia;
– testuj na swoich kanałach, co się sprawdza, a co nie.
Jest to droga całkowicie darmowa i… cholernie długa.
Ale każdy ma wybór – można skorzystać z dostępnych podręczników i dowiedzieć się, że ziemia jest okrągła (zajmie Ci to około 1 minuty), a można samodzielnie opłynąć świat w “nieco” dłuższym czasie. Ja proponuję Wam jednak podręcznik.


















