*****

Chcesz dostawać ode mnie dodatkowe, niepublikowane materiały? Krok po kroku, linki, polecane produkty? Wypełnij formularz na dole lub z boku strony i zapisz się do darmowego newslettera! Pssst! I nie zapomnij o zamkniętej grupie na Facebooku tylko dla subskrybentów!

*****

W poście:

1. Czemu namalowanie krajobrazu jest łatwe?
2. Mój pierwszy w życiu malowany krajobraz
3. Krok po kroku zorzy polarnej
4. Co jest potrzebne, aby namalować krajobraz na paznokciach?
5. Jak namalować krajobraz – co jest najważniejsze

 

Zima! Uwielbiam białą zimę! Koniecznie ze śniegiem! Zarówno za oknem, jak i na paznokciach. A jak śniegu na dworze brakuje, to chociaż mi się będzie coś skrzyć na pazurkach ;P

W tym roku zaczęłam wcześniej, bo później mi szkoda, że nie zdążyłam się nacieszyć świątecznymi zdobieniami. Więc jest koniec listopada, a ja na imieninowe andrzejki u tatusia będę miała oszronione choineczki 🙂

!!! WAŻNE !!!
Filmik (tutorial) tego niebieskiego zimowego krajobrazu znajdziecie w grupie na Facebooku “Paznokciowe Freak’i u Tricky”.
Zresztą są tam też inne moje tutoriale i instrukcje krok po kroku.
Oraz wszystkie numery newsletterów do pobrania dla każdego grupowicza. Więcej o grupie przeczytacie tutaj
Serdecznie zapraszam wszystkie paznokciowe świrki do naszej grupy – zero hejtu i mnóstwo pomocy i inspiracji!
Dostęp do grupy kosztuje tylko 7 zł miesięcznie, czyli możecie przez ten czas korzystać ze wszystkiego, co zostało w grupie udostępnione <3

1. Czemu namalowanie krajobrazu jest łatwe?

Pewnie wielu z Was puka się teraz w głowę, bo jak łatwe skoro wygląda na skomplikowane i do tego wymagające?
Ano tak! Wystarczy, że uświadomicie sobie, że tutaj nie za bardzo jest co zepsuć!
Kiedy malujecie ornamenty, zdobienia geometryczne lub postaci, to każda linia ma znaczenie. Widać wszystko – każdy słabszy lub za mocny nacisk pędzla, każde drżenie dłoni. W krajobrazach nie ma takich problemów. Nie twierdzę, że macie mazać bez opamiętania we wszystkie strony, ale serio – natura nie jest równa i nie jest symetryczna. Drzewa nie mają tej samej wysokości, zorza polarna nigdy nie wygląda tak samo. I to jest ogromny atut dla wszystkich początkujących samouczków – pejzaż wybaczy Wam większość niedociągnięć <3

PS. Ja nie twierdzę, że nie należy ćwiczyć czy chodzić na szkolenia. Absolutnie należy, jeśli chcecie być coraz lepsi i chcecie być profesjonalistami. Ale ja profesjonalistką nie jestem i chcę Wam pokazać, że nie trzeba nią być, aby samemu namalować pejzażyk, który np. raz do roku będzie cieszył nasze oczka.

2. Mój pierwszy w życiu malowany krajobraz

Ci z Was, którzy są ze mną dłużej pamiętają, że dawno temu popełniłam już pejzaż na paznokciach. Tamten był na walentynki i to prawie dwa lata temu. Wtedy nawet nie wpadłam na to, że może Wam się tak spodobać i że warto byłoby zrobić krok po kroku, ale teraz się poprawiłam <3

W każdym razie wszystko o tym moim pierwszym różowym pejzażu znajdziecie w tym poście link

 

3. Krok po kroku zorzy polarnej

Rok temu za to zdarzyło mi się w trakcie Tygodnia Zimowego na moim Facebooku Tricky Nails zmalować zorzę polarną. Użyłam wtedy innej techniki, ale poczytajcie, może też wykorzystacie ją u siebie 🙂
A więcej moich zimowych krok po kroku znajdziecie tutaj – link

Produkty

GD COCO 828link Tło na dole. Taka trochę neonowa zieleń, bardzo fajny kolor z dobrym kryciem. Trzeba mu dać chwilę na wypoziomowanie bądź umiejętnie nim malować, ale nie ma tragedii z poziomowaniem.

ibcccndc 70link Tło na górze. Małe, czarne buteleczki. Kolor nie jest bardzo intensywny, ale nie jest też rozbielony – taki w sam raz. Dobrze kryje (2 warstwy), ale ma lekkie problemy z poziomowaniem. Jakieś smugi zostawia, ale da się z tym popracować i ewentualnie zakryć topem. Niestety, buteleczka jest plastikowa i mam problem z oceną, ile rzeczywiście Pan Chińczyk nalał lakieru ;P W każdym razie wydaje się być ok.

Lily angel 110link Żółte “dymki”. Żółty neon, który bardzo ładnie się poziomuje i pokrył mleczny wzornik po 2 warstwach. Ale paznokci nim jeszcze nie malowałam.

Baza Modelones do malowania mokrym na mokrymlink Sama baza jest ok, tylko buteleczka malutka i ja miałam brudną szyjkę, więc musiałam czyścić przed użyciem.

Czarny i biały lakier hybrydowy – po prostu takie, żeby się ładnie rozpływały.

Sugar effect Indigo – namalowałam nim choinki i śnieg. Lubię go, bo się nie rozpływa, ale jednak trochę poziomuje. Nie podoba mi się, że przy cienkiej warstwie biel nie jest intensywna – muszę od razu dać grubiej białego lub malować 2 warstwy.

Klasyczna Syrenka Indigo Nails Lab Polska – jużo niej pisałam, bo naprawdę często po nią sięgam, szczególnie przy zimowych zdobieniach – sypana na mokro daje piękny efekt skrzącego się śniegu.

 

1.Malujemy trochę więcej niż połowę paznokcia na fioletowo i resztę na pistacjowo. NIE UTWARDZAMY!

2.Prawie suchym pędzelkiem od jednego z lakierów (możecie go wytrzeć w wacik, u mnie był to pędzelek od zielonego) machacie delikatnie w miejscu łączenia kolorów w prawo i lewo. Kilka razy, aby zostały delikatne smugi. Utwardzamy.

3.Całość pokrywamy bazą do sharm effect (do wet on wet, rozpływania się lakierów – zwał jak zwał) lub zwykłą rzadką bazą hybrydową (powinna się nadać). NIE UTWARDZAMY.
Czarną i białą hybrydą malujemy linie, a żółtą plamy i czekamy chwilę aż ładnie się rozpłyną. Utwardzamy.

4.Malujemy wyraźniejsze czarne linie i wyciągamy je delikatnie pędzelkiem ku górze – jako taka czarna, zmarznięta trawa ;P Utwardzamy. Pokrywamy całość topem. Utwardzamy (top albo no wipe, albo potem przemyjcie dyspersję).

Białym paintem malujemy śnieg i choinki. NIE UTWARDZAMY.

5.Posypujemy białe elementy białą syrenką lub innym białym pyłkiem. Utwardzamy. Omiatamy delikatnie miękkim pędzlem.

 

 

4. Co jest potrzebne, aby namalować krajobraz na paznokciach?

Skoro już wyjaśniliśmy sobie, że w miarę ładne pejzaże na paznokciach są dla każdego i nie należy się ich bać, to przejdźmy do clue programu.
Czego potrzebujecie, aby w ogóle się ta zabrać?

1. Przede wszystkim poszukałabym jakiejś inspiracji. To nie musi być konkretnie inspiracja paznokciowa, może być nawet zdjęcie z kalendarza z widoczkami. Ale dobrze jest móc się na czymś wzorować, chyba że jesteście mega artystycznymi duszami i nie potrzebujecie takich pomocy.

2. Oczywiście niezbędne są kolory. Im mocniej napigmentowane produkty (np. painty), tym szybciej pokryjecie paznokcie. ALE jest też druga strona medalu – takie painty trudniej się łączy, a w krajobrazach przenikanie się barw to podstawa. Dlatego ja wolę malować lakierami hybrydowymi. Czasem mieszam je z paintami dla wzmocnienia koloru lub mieszam z topem, aby przeciwnie – osłabić pigment.
Na filmiku z tego krajobrazu doskonale widać, jak buduję intensywność barw poprzez dokładanie produktu i jak pięknie kobalt z różem łączą się w fiolet <3

 

Wykorzystałam tylko cztery kolory (ale lakierów pięć):

– piękny kobalt Monasi 135 link
to właśnie nim malowałam pejzaż;

– różowy HNM 1477 link
to ten sam róż, którego używałam przy różowym pejzażu walentynkowym dwa lata temu. Jest świetny i nadal bardzo polecam;

– neonowy żółty Constance Carroll 310;

– biały Victoria Vynn Absolute White 001;

– słynny kobalt Venalisa 939 link
mam go na wszystkich pozostałych ośmiu paznokciach. Nie malowałam nim pejzażu, bo bałam się jego powalającej pigmentacji – ten lakier to chyba najmocniej napigmentowany kolor, jakiego używałam. Do tego przepiękny. Totalny must have.

 

3. Pędzelki. Mnie się nigdy nie chce kombinować (zresztą mam właściwie tylko dwa cienkie pędzelki, których używam), więc cwaniakuję ;P Cały ten krajobraz – z tego, co pamiętam – namalowałam jednym pędzelkiem. Ważne, aby był to pędzelek na tyle cienki i drobny, abyście mieli nad nim pełną kontrolę, ale z drugiej strony na tyle “puszysty”, żebyście byli w stanie delikatnie blendować (łączyć) nim kolory.

Ja używam do łączenia barw mojego ukochanego czarnego pędzelka z tego zestawu link
Bardzo, ale to bardzo go lubię i uważam, że naprawdę warto go mieć w swoich zbiorach.

Popularne pędzelki Akihi (link) są świetne! Zgadzam się, że najlepsze na Ali i nie dziwię się, że nawet instruktorki je polecają. Ja również polecam i używam – mam długość 9cm – ale one są cienkie, jak igiełki! Namalujecie nimi cieniuteńkie linie (w tym igły choinki, tak jak ja w moim krajobrazie), ale nie wyobrażam sobie mieszać nimi kolorów.

Podsumowując, ja mam te dwa cienkie pędzelki i w moim nieprofesjonaliźmie nie czuję potrzeby posiadania kolejnych ;P

 

4. Krajobrazy/ pejzaże wyglądają bardzo efektownie, gdy wykończycie je mocną czarną kreską. U mnie tę funkcję pełnią przykryte śniegiem czarne choinki. Dodatki, których użyłam:

– czarny paint MyLove Hybrydowe do choinek;

– biała pasta 3D Beautilux jako śnieg (link) – dla mnie ta pasta to totalny hit. Uwielbiam jej trójwymiarowość. To, że mój śnieg ma takie wgłębienia i jest po prostu 3D, to zasługa właśnie tej pasty. I to jest dużo lepszy efekt niż zdobienie zwykłym białym paintem;

– klasyczna syrenka Indigo – posypałam nią mój “śnieg” na mokro (efekt szronu). Uwielbiam ją i zawsze używam do zimowych zdobień.

 

 

5. Jak namalować krajobraz – co jest najwazniejsze

Zdjęć nie mam, bo – jak już wiecie – nagrywałam dla Was filmik, na którym widać WSZYSTKO (chcesz mieć dostęp do filmiku, napisz do mnie na priv, aby dołączyć do zamkniętej grupy).

Ale postaram się Wam napisać to, co najważniejsze 🙂

1. Pejzaż malowałam na podkładzie z białej hybrydy. Dałam tylko jedną warstwę Absolute White od Victorii Vynn i nie przejmowałam się prześwitami – później nie będzie ich widać, a nierówna biel tylko doda autentyczności krajobrazowi i samoczynnie zróżnicuje nakładane potem kolory.

2. Cały ten zimowy krajobraz namalowałam na dwa razy. To znaczy, że najpierw namalowałam całe tło i całość utwardziłam, a później położyłam kolejną warstwę, dopracowując przejścia i wzmacniając kolory tam, gdzie było to potrzebne.

3. Tło zaczęłam malować od niebieskiego nieba, ale gdzieś tak milimetr od skórek. Używałam kobaltowego lakieru Monasi 135 rozrobionego z topem, później łączyłam na paznokciu z rozrobionym z topem różem HNM. Miejsce na słońce zostawiłam puste. Kształt choinki i granice horyzontu na dole namalowałam intensywnym różem.

4. Namalowałam cały pejzaż jeszcze raz dla wzmocnienia kolorów tam, gdzie było trzeba. Namalowałam słońce i przecieniowałam je bielą (aby stworzyć taką niby białą, polarną poświatę). Znowu poprawiłam choinkę i horyzont mocnym różem. Nierozrobionym kobaltem domalowałam najmocniejszy niebieski przy samych skórkach.

5. Czarnym paintem namalowałam choinki. Białym paintem dodałam malutki akcencik, czyli gwiazdkę na palcu serdecznym. Całość utwardziłam i pokryłam topem no wipe Constance Carroll.

6. Białą pastą 3D namalowałam śnieg i mokrą pastę posypałam klasyczną syrenką Indigo. Zdobienie gotowe!

 

Dajcie znać w komentarzach, jak podoba Wam się moja pierwsza w tym roku propozycja zimowa!
Lubicie krajobrazy na paznokciach?
Malowałyście już? Zamierzacie spróbować?
A może wolicie tę drugą dłoń bez zdobienia? 😉

I oczywiście zapraszam Was do naszej zamkniętej grupy na Facebooku – za 7zł miesięcznie zyskujecie dostęp do wielu materiałów (w tym tutorialu tego krajobrazu), które nie są publikowane nigdzie indziej!