*****

Chcesz dostawać ode mnie dodatkowe, niepublikowane materiały?
Krok po kroku, linki, polecane produkty?
Wypełnij formularz na dole lub z boku strony i zapisz się do darmowego newsletter’a!
Pssst! I nie zapomnij o zamkniętej grupie na Facebooku tylko dla subskrybentów!

*****

W poście:

1. Lakier Constance Carroll 61
2. Klej do folii transferowej – HIT!
3. Mój manicure krok po kroku

 

Jesień na dobre zawitała do Polski. A przynajmniej do Łodzi. W weekend odwiedziliśmy Light Move Festival, czyli słynny Festiwal Świateł w centrum miasta i nie da się ukryć, że jesienny chłód był już mocno wyczuwalny.

Pazurki, które chcę Wam dzisiaj pokazać są… sprzed kilku miesięcy 😉 Tak jakoś wyszło, że wtedy nie zdążyłam ich udostępnić, a to dziwne, bo cała stylizacja bardzo mi się podoba. Jest przede wszystkim niezwykle elegancka i, mimo że koralowy jest intensywnym kolorem, to myślę że w tym matowym wykończeniu dość stonowana. Ponadto, bardzo podoba mi się połączenie złotej i srebrnej folii i liczę na to, że jeśli jesteście zwolennikami teorii, że złota i srebra się nie łączy, to ta propozycja trochę zaburzy Wasz światopogląd ;P

Dodatkowo, Living Coral jeszcze przez chwilę będzie najmodniejszym kolorem w świecie mody (przynajmniej według Pantone), więc wstrzeliłam się w “tryndy” ;P

 

 

1. Lakier Constance Carroll 61
cena: 23,99 zł link

Śliczny koralowy z drobinkami. Bardzo ładnie kryje i przyjemnie się nim maluje. Drobinki są subtelne, pod tym matowym wykończeniem właściwie ich nie widać. Konsystencja średniogęsta w kierunku rzadkiej, wcale nie smuży. Lubię go również w połączeniu z szarością/ grafitem, mam z nim w Galerii stylizację zimową z rękawiczkami. Kolor jest intensywny, ale nie neonowy.

 

2. Klej do folii transferowej – HIT!
cena: 2,18 $ link

Jak wiecie, nie znoszę tych schnących normalnie klejów do folii. Irytuje mnie czekanie i to, że stylizacja z nimi nie jest trwała. Dodatkowo, z mojego kleju odpadł pędzelek, a branie oddzielnego pędzelka skutkowało tym, że nie mogłam go potem domyć z tego poklejenia, więc w ogóle porażka.

Ale zamówiłam klej do folii transferowej z Aliexpress, który suszy się w lampie uv (czyli tak, jak hybrydy) i zmienił on moje podejście do foliowych zdobień. Praca z nim jest szybka i konkretna – wiem, ile muszę czekać, a folia przykleja się bardzo ładnie. Dodatkowo, stylizacja jest trwała, nosiłam długo i nic się nie starło ani nie odkleiło.

Polecam Wam bardzo ten klej, a jeśli chcecie przeczytać, jak dokładnie go używam, jakie są efekty itd. to kliknijcie w link

 

 

3. Mój manicure krok po kroku

Moje folie transferowe – cena: 0,92 $ link
Top matowy GD COCO – cena: 1,80 $ link
Tasiemki mix kolorów – cena: 0,86 $ link

To chyba jedna z najprostszych i najszybszych stylizacji (sprawdzi się więc idealnie dla klientek), jakie nosiłam.

1. Na wszystkie paznokcie naniosłam koralowy lakier Constance Carroll 61. Paznokcie bez zdobienia pokryłam matowym topem.

2. Na małym i serdecznym palcu położyłam cienką warstwę kleju do folii transferowej. Nie doprowadziłam go do samych skórek, tylko tak na ¾ paznokcia – do miejsca, gdzie później miała znaleźć się tasiemka.

3. Odbiłam złotą i srebrną folię transferową. Uważajcie, żeby nie pokryć od razu całości tylko jednym kolorem folii, bo ten klej mocno łapie.

4. Nakleiłam srebrną tasiemkę na paznokciach ze zdobieniem. Jeśli interesuje Was, jak przykleić tasiemkę tak, aby nie odpadała po kilku dniach, kliknijcie w link

5. Pokryłam dwa paznokcie z folią matowym topem i gotowe!

 

 

Moim zdaniem, folia transferowa wygląda milion razy lepiej w matowym wykończeniu. W błysku też mi się podoba, ale jednak mat dodaje niesamowitej elegancji, nawet jeśli zdecydujemy się na bardzo kolorową folię.

Dajcie znać, co sądzicie o folii w macie?
I o połączeniu złota ze srebrem?
Wiem, że łączenie tych dwóch kolorów jest kontrowersyjne, ale mnie w tej stylizacji bardzo się podoba. A Wam?