Co: lakiery hybrydowe Claresa

 

Cena: 19,99 zł

 

Pojemność: 7 ml

 

Ocena: 9/10

 

Link do produktu znajdziesz tutaj

 

Zacznę od tego, że z hybrydami marki Claresa spotkałam się już jakiś czas temu. Wiedziałam, że pojawiły się na polskim rynku i zdobywają coraz większą popularność. Spodobała mi się szeroka paleta kolorystyczna i częste promocje cenowe (polecam śledzić ich stronkę na FB – regularnie pojawiają się okazje darmowej przesyłki bądź oferty 3+2 gratis). Zamówiłam wtedy trzy kolorki, ale nie byłam z nich do końca zadowolona. Trafiłam na dość lejące egzemplarze, krycie też nie było idealne. Dziś wiem, że w tamtej ocenie nie bez znaczenia był fakt, że dopiero zaczynałam bawić się malowaniem paznokci i, najzwyczajniej w świecie, nie do końca mi to wychodziło. Oto moje wcześniejsze nabytki:

Teraz do testów dostałam dwa kolorki – cukierkowy intensywny róż i niebieski złamany szarością i fioletem. Oba lakiery przyjechały do mnie w stabilnych, okrągłych buteleczkach. Bardzo podoba mi się, że etykiety lakierów są kolorowe, więc od razu widać, po jaki odcień sięgamy (Was też wnerwia, jak musicie odkręcać buteleczki lub zapamiętywać numerki, żeby znaleźć szukany lakier?). Pędzelek jest idealny do malowania przy skórkach – pięknie rozkłada się na paznokciu dzięki czemu możemy podjechać lakierem bliziutko wału.

Jeśli chodzi o sam lakier to rzeczywiście zmiana na lepsze jest zauważalna. Lakiery są gęstsze, lepiej napigmentowane, na wzorniku kryją już po pierwszej warstwie. Na długich paznokciach potrzebowały dwóch normalnych warstw lub trzech ultracienkich. Nadal są dość rzadkie, ale nie rozlewają się na skórki. Poziomują się idealnie i bardzo szybko nawet przy grubszej warstwie. Malowanie nimi było przyjemne, nie musiałam się martwić, że lakier spłynie bądź stworzy nieestetyczne fale.

W związku z tym, że lubię wyzwania i eksperymenty, nie chciałam sztampowego połączenia barw. Postanowiłam zaszaleć i połączyć mój błękit z intensywnym żółtym. Palce środkowy i serdeczny pokryłam dodatkowo srebrnym, niekryjącym efektem lustra, aby ożywić stylizację. Pazurki podobają mi się najbardziej w dziennym świetle, bowiem więcej w nich wtedy błękitu niż szarości. W sztucznym oświetleniu błękit zyskuje delikatną, lawendową poświatę. Bardzo odpowiada mi nieoczywistość tego koloru, bo czuję się tak, jakbym miała na paznokciach kilka różnych kolorków 🙂 Co myślicie o takim zestawieniu?

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z moich nowych lakierów. Maluje się nimi łatwo, przyjemnie i precyzyjnie. Nie sądzę, aby sprawiały problemy osobom rozpoczynającym przygodę z manicure hybrydowym. Nie bez znaczenia jest również cena – niecałe 20 zł za 7 ml to w świecie hybrydowym rzadkość. A taka cena za taką jakość, to już w ogóle ewenement.

 

Zalety:

 

– krycie po dwóch normalnej grubości warstwach lub trzech cieniutkich na długich paznokciach;

 

– idealne, szybkie poziomowanie;

 

– stabilne, porządne buteleczki w kolorach lakieru;

 

– baaaardzo duży wybór kolorów;

 

– przystępna cena i częste promocje.

 

Wady:

 

– dość rzadka konsystencja (chyba jestem po prostu nieprzyzwyczajona).

 

Próbowałyście? Spróbujecie? Wstawiam linki do aktualnych promocji. Skorzystajcie i dorwijcie Claresę jeszcze taniej!

 

3+2 gratis – kliknij tutaj

 

3+ lampa mostek gratis – kliknij tutaj

 

Lubisz paznokcie? Szukasz wsparcia, porady, inspiracji? Chcesz podejrzeć, jak prezentuje się konsystencja Claresy na filmiku? Zapraszam na mój fanpage!