Propozycja walentynkowa w kolorach tradycyjnych, ale z obowiązkowym bling bling <3 No bo jak inaczej? ;P

To chyba moje drugie mani z malowanymi ręcznie zdobieniami (wcześniejsze możecie podejrzeć tutaj), ale pierwsze, z którego jestem tak zadowolona. W końcu namalowałam to, co chciałam i nawet mi się ręka nie trzęsła! Malowałam całą lewą, na prawej pomogłam sobie stempelkiem – nie wymagajmy za dużo.

Baaaaardzo polecam Wam ten komplet trzech pędzelków (cena: 2,25$ link). Są precyzyjne i zróżnicowane, dzięki czemu za niewielkie pieniądze otrzymujemy naprawdę porządny zestaw. Ja malowałam tylko tym z czarnym trzonkiem i było to naprawdę przyjemne. Do tej pory jakoś tkwiło we mnie przekonanie, że słynny BQAN jest najlepszy, ale ten mój się rozciapirzył trochę (może to moja wina) i było mi bardzo ciężko go kontrolować. Teraz będę go używać tylko do kolorowania tych mniejszych-większych powierzchni, ale nie do linii.

 

IBCC CNDC 40515 – cena: 1,65$ link

Bordowy podkład to śliczny kolorek z drobinkami. Jest to odpowiednik oryginalnego Shellac Masquerade (w IBCC CNDC możecie szukać zamienników Shellaców). Dla uzyskania głębi kładłam trzy warstwy, na upartego mogły być dwie. Lubię lakiery tej firmy, mam kilka. W zależności od światła kolor jest bordowy jak buteleczka lub zyskuje takie różowo-fuksjowe tony, co też bardzo mi się podoba. Ładnie się poziomuje, nie spływa i nie marszczy.

 

TRICK: Kolor jest bardzo ładny, ale gdybym teraz miała wybierać, to brałabym zamiast niego Venalisę 959 – naprawdę jest piękniejsza.

 

 

HNM Platinum 58001 – cena: 1,48$ link

Srebrny to HNM – cudeńko. Pisałam o nich tutaj

Mój manicure – lewa ręka

Środkowy i serdeczny – na srebrnym podkładzie malowałam wzorki czarnym paintem Saviland (jest świetny i gęsty, cena: 1,79$ link). Serduszka wypełniłam tym samym czarnym paintem, utwardziłam, pokryłam kocim okiem, przyłożyłam magnes i utwardziłam. Pokryłam wszystko Hard Topem NeoNail (skończył się – żałoba).

Vrenmol 6592 cat eye – cena: 1,48$ link
Hard Top NeoNail – cena: 29,90 zł link

 

TRICK: Wzorek utwardzałam etapami, aby jakby co nie musieć wszystkiego zaczynać od nowa.

TRICK: Kocie oko samo w sobie jest czerwono-malinowe. Aby uzyskać kolor ciemniejszy i zbliżony do dominującego w manicurze bordo, kładłam je na czarny podkład. Każdy lakier cat eye tak zadziała, więc możecie eksperymentować 🙂 Na białym efekt będzie jaśniejszy.

TRICK: Jak nie podoba Wam się efekt kociego oka, to poruszajcie w nim pędzelkiem, aby rozbić wzorek i ponownie przyłóżcie magnes. Można tak robić aż efekt będzie Was zadowalał.

 

Kciuk, wskazujący i mały – dziabnęłam kropelkę srebrnego HNM przy skórkach i rozprowadziłam delikatnie w dół cienkim pędzelkiem.

Mój manicure – prawa ręka

Serdeczny – pomogłam sobie płytką do stempli, która jest świetna i robiłam wszystko tak, jak wcześniej.

Płytka L032 – cena: 2,05$ link

Reszta – tak mi się spodobał ten kolorek, że go zostawiłam bez niczego 🙂

 

Powiem Wam szczerze, że jestem z tego mani zadowolona, ale już mnie korci, żeby zrobić nowy. Tyle pierdół paznokciowych czeka na wykorzystanie, że aż szkoda nie zmieniać. Też tak macie? Jakie kolory u Was na Walentynki? Tradycyjnie, jak u mnie czy szalejecie?